Otyłość dostrzegalna jest na pierwszy rzut oka, ale dokładnym jej miernikiem jest porównanie zwrotu i wagi. Wskaźnik masy ciała BMI (body mass index) stanowi stosunek ciężaru ( w kilogramach) do jego powierzchni ( w metrach kwadratowych). Lekarz sprawdzając rozwój dziecka, kontroluje, co miesiąc, jego wagę i wzrost na tzw. siatce centylowej.
Jeżeli BMI przekroczy centyl 85, jest to sygnał alarmowy, który sugeruje konieczność zmiany sposobu żywienie i aktywności fizycznej dziecka.
XXI wiek odziedziczył problem otyłości po wcześniejszym stuleciu. Głównych jej przyczyn doszukuje się w genach człowieka. Rozumowanie takie nie jest bezpodstawne, ale świadczy jedynie o tym, że dana osoba może wykazywać tendencje do tycia większe, niż osoba, której zespół genetyczny nie predestynuje do otyłości. Nie przesądza to jednak o konieczności nabycia zbędnych kilogramów.
Przyczyna tycia jest złożona, dlatego coraz częściej wskazuje się na nawyki żywieniowe i „osiadły” trybu życia. Dieta bogata w węglowodany i tłuszcze nie współgra z brakiem ruchu. Człowiek potrzebuje energii do swojej aktywności, ale jeżeli jej nie wykorzystuje, to wtedy „paliwo” odkłada się w postaci warstwy tłuszczowej, która ma właściwości regenerujące. Oznacza to, że nawet jeżeli pozbędziemy się zbędnych kilogramów, komórki tłuszczowe będą dążyły do regeneracji. Dlatego najlepszym sposobem walki z otyłością nie jest jej leczenie, ale zapobieganie temu problemowi już w najmłodszych latach.
W zdrowym sposobie żywienia niesamowitą rolę odgrywają nawyki, do których przyzwyczajamy malutkie dziecko. Pomagamy mu, podsuwając do spożywania zdrowe produkty w postaci warzyw i owoców, w zastępstwie szeroko reklamowych ( dziecko przecież też ogląda reklamy!) wysokokalorycznych produktów. Warto pamiętać o uczeniu malca picia wody, a nie słodkich napojów. Ponadto, ważne jest, aby zapewnić mu, póki sam nie będzie świadomy tej konieczności, odpowiedniej ilości ruchu (spacery, jazda na rowerze itp.), przynajmniej 60 minut dziennie. Pozwoli to spalić produkty zawierające tłuszcz, który pamiętajmy jest źródłem energii. Te prewencyjne działania, jeśli nie wyeliminują całkowicie ryzyka otyłości, to przynajmniej mocno złagodzą jej skutki. Poza tym, w dalszych latach życia dziecka, węglowodanów, wysokokaloryczne jedzenie nie będzie traktowane przez niego, jako podstawowe pożywienie, ale jedynie jako dodatek, urozmaicający dietę.
W sytuacjach, w których nie można już mówić o zapobieganiu otyłości, należy ją leczyć. W większości przypadków, kuracja nie sprowadza się do radykalnego zrzucenia masy ciała, ale do zahamowaniu szybkiego tempa jej wzrostu, tak, aby dziecko mogło „dorosnąć” do swojej wagi. Nie powinno się jednak na własną rękę odchudzać swoich pociech, zwłaszcza niemowląt. Poza tym, warto cały czas motywować je do sięgania po zdrowsze produkty i zwiększania aktywności fizycznej.
Restrykcyjne diety mogą przynieść jedynie krótkofalowe korzyści. Bez trwałej zmiany swojego sposobu żywienia i adekwatnej aktywności fizycznej, nie można mówić o długofalowych efektach w walce z tą dysfunkcją.
Otyłość, w nielicznych stosunkowo przypadkach spowodowana jest zaburzeniami hormonalnymi, przyjmowanymi lekami, bądź stresem emocjonalnym dziecka. Mimo wszystko, przy rozpoczęciu postępowania leczniczego, należy również, i te czynniki wsiąść pod uwagę.
Pamiętajmy, że u dzieci nie występuje tyle powikłań związanych z otyłością, co u dorosłych. Jednak „wisi' nad nimi groźba podobnego problemu w późniejszych latach, co prowadzi do takich chorób jak: choroby serca, udar mózgu, cukrzyca i inne. Ponadto zwiększone jest ryzyko nadciśnienia tętniczego lub podwyższenia cholesterolu we krwi. Nie bez znaczenia w wieku młodzieńczym są drwiny środowiska, które powodują u dziecka kompleksy związane z wyglądem, oddziałujące na jego stosunki z otoczeniem i wpływające na własny system wartości.




